Plagi os i szerszeni – strażacy mają przez to dużo pracy

Plagi os i szerszeni – strażacy mają przez to dużo pracy

11 sierpnia, 2023 0 przez Redakcja

W ostatnim czasie obserwujemy wyraźny wzrost interwencji strażaków przy usuwaniu gniazd owadów błonkoskrzydłych. Oczywiście najczęściej są to osy i szerszenie, które lubią zadomowić się bardzo blisko człowieka. Liczne interwencje obserwujemy także na terenie gminy Miłomłyn i powiatu ostródzkiego, ale problem jest znacznie szerszy.

W zasadzie trudno znaleźć nam taki wakacyjny tydzień, abyśmy nie wiedzieli o kolejnej interwencji straży pożarnej dotyczącej usuwania gniazda owadów błonkoskrzydłych w naszej bezpośredniej okolicy. Mierzą się z tym nie tylko strażacy-ochotnicy z gminy Miłomłyn, bo problem jest znacznie szerszy. Media społecznościowe ostatnio wręcz roją się od wpisów jednostek OSP i nie tylko, które wzywane są do usuwania gniazd.

Interwencja za interwencją

Tylko w ostatnich tygodniach usuwanie gniazd owadów błonkoskrzydłych miało miejsce w takich miejscowościach gminy Miłomłyn, jak: Skarpa, Winiec, Liwa (teren miejscowej szkoły), czy Boguszewo.

Usuwanie gniazda szerszeni na terenie szkoły podstawowej w Liwie (Fot: OSP Liwa)

Usuwanie gniazda owadów błonkoskrzydłych w Skarpie (Fot: OSP Miłomłyn)

Podobne zdarzenia mają miejsce również z bezpośredniej okolicy, m. in. w gminie Małdyty (Sople, fot: OSP Małdyty):

Wezwanie straży? To może nie być takie proste

Sezon obfitujący w liczne gniazda os i szerszeni w pobliżu domów, a nawet bezpośrednio w nich, to oczywiście dużo więcej pracy dla straży pożarnej. Zdarzeń takich jest ostatnio naprawdę bardzo dużo. Czy zawsze po takim zgłoszeniu straż przyjedzie? Otóż… nie. Bardzo często usłyszymy w słuchawce, aby gniazda os i szerszeni usuwać we własnym zakresie, gdyż najczęściej nie są to zdarzenia nagłe i nie zawsze stanowią bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Wiemy, że niektórzy nasi Czytelnicy z takimi ostatnio argumentami spotkali się u dyspozytorów.

Czy można samemu?

W sklepach można kupić odpowiednie środki owadobójcze, których producenci proponują używać dopiero po zmierzchu, kiedy to owady są znacznie mniej aktywne i tym samym mniej groźne. Można więc, oczywiście przy zachowaniu zdrowego rozsądku, oraz w sposób bezpieczny dla siebie i innych, spróbować rozwiązać tego typu problem samodzielnie. Jeśli ktoś jednak nie czuje się na siłach lub miejsce jest trudno dostępne, są do tego też wyspecjalizowane firmy, które się tym zajmują, oczywiście – niestety – już odpłatnie.

Państwowa Straż Pożarna z Mrągowa zdradziła, jak to wygląda u nich w praktyce. Jednostka informuje, że straż pożarna usuwa gniazda owadów z miejsc, w których mogą one stworzyć bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia, w szczególności u osób o ograniczonej zdolności poruszania się oraz z budynków użyteczności publicznej. Cały wpis jednostki z Morąga poniżej.

Źródło/Fot: OSP Miłomłyn . OSP Liwa / OSP Małdyty / wł

Obserwuj nas w:
Google News
Aplikacja Wiadomości Google do pobrania w:
Google PlayApp Store
UWAGA!
Za treść komentarzy odpowiadają ich Autorzy. Prosimy o przestrzeganie zasad dobrego wychowania. Komentarze zawierające wulgaryzmy, nawołujące do przemocy, propagujące nienawiść, zawierające groźby, itp., będą usuwane.